Witam państwa ze stadionu Camp Nou – czytając te słowa, wydaje się słyszeć głosu Dariusza Szpakowskiego zapraszającego na kolejne ekscytujące, historyczne starcie na stadionie Barcelony, Camp Nou.
O drużynie FC Barcelona, jak i jej piłkarzach, powstały już niezliczone ilości materiałów i z dużą dozą pewności można stwierdzić, że nie ma aspektu, który nie byłby już wyczerpany do granic możliwości. Sprawa ma się jednak być może inaczej, jeśli chodzi o twierdzę tego klubu – Camp Nou. Wystarczy wspomnieć, że od czasu jego powstania w 1957r. po jego murawie biegała cała „aleja sław” światowego futbolu. Wszystkich tych wspaniałych piłkarzy nie da się wymienić (dla FC Barcelona grają prawie zawsze najlepsi piłkarze światowego futbolu) to jednak te nazwiska pobudzają wyobraźnię: Diego Maradona, Gary Lineker, Johan Cruijff, Ronald Koeman, Michael Laudrup, Christo Stoiczkow, Gheorghe Hagi, Rivaldo, Ronaldo, Josep Guardiola, Ronaldinho czy wreszcie Lionel Messi, wychowanego słynnej La Massi i prawdopodobnie największa gwiazda spośród wymienionych. Nie da się zaprzeczyć, że Camp Nou to bardzo duży „kawał” futbolowej historii.
Historia budowy i rozbudowy
Budowa obiektu rozpoczęła się w marcu 1954 roku. Decyzję o budowie nowego stadionu podjęto, ponieważ wokół ówczesnego stadionu nie było wystarczającego miejsca na konieczną rozbudowę. Budowa nowego stadionu zajęła trochę ponad 3 lata i zakończyła się w 1957 roku. Nowo wybudowana arena mogła pomieścić aż 106 tys. widzów jednocześnie (oczywiście część z miejsc była stojąca). Otwarcie nowego stadionu świętowano meczem z… Legią Warszawa, wówczas nazwaną Reprezentacją Warszawy. Niestety, Polacy przegrali to historyczne spotkanie 4-2.
W późniejszych latach Camp Nou przechodził liczne modyfikacje. Najpoważniejsze z nich miały jednak miejsce przed mistrzostwami świata w 1982 rozgrywanymi w Hiszpanii. Przede wszystkim powiększono wówczas liczbę miejsc siedzących do 71 tys. oraz liczbę miejsc stojących do 46 tys., co oznaczało, że stadion mógł od tego czasu pomieścić aż 121 tys. widzów jednocześnie. Na dzień dzisiejszy Camp Nou akomoduje 99 tys. widzów (będąc trzecim największym stadionem piłkarskim na świecie i największym w Europie).
Klubowi z takimi ambicjami i zawsze walczącym o najwyższe trofea obecny stan stadionu jednak nie odpowiada. Pomimo, że Camp Nou otrzymał najwyższe oceny i może on kontynuować swoją tradycję goszczenia najważniejszych imprez piłkarskich, to zaledwie jedna trybuna stadionu jest zadaszona. Między innymi to jest przyczyną planowanej na 2021 rok rozbudowy obiektu, który po remoncie będzie mógł pomieścić 105 tys. widzów (czyli prawie tyle, ile tuż po wybudowaniu stadionu w 1957 roku) i będzie w pełni zadaszony. Koszt remontu wyceniono na 600 mln euro.
Obiekt historyczny
Pierwsze ważne, w skali europejskiej, wydarzenie odbyło się w maju 1972 roku, kiedy Camp Nou gościło finalistów ówczesnej Ligi Mistrzów, czyli Pucharu Zdobywców Pucharów. W tamtym meczu zmierzyły się ze sobą Glasgow Rangers i Dynamo Moskwa. Szkoci zwyciężyli w tym zaciętym pojedynku 3-2, zdobywając tym samym jedyny jak do tej pory puchar międzynarodowy dla Rangers.
Na kolejne mecze największego kalibru przyszło Camp Nou czekać aż 10 lat, do mistrzostw świata w 1982 roku. Stadion był główną areną mistrzostw, goszcząc aż 5 meczów. Zarówno stadion jak i mistrzostwa okazały się dla reprezentacji Polski szczęśliwe. Drużyna Antoniego Piechniczka z Zbigniewem Bońkiem na czele rozegrała tutaj zwycięski mecz z Belgami, dzięki trzem bramkom aktualnego prezesa PZPN. Kolejne mecze przyniosły Polakom remis z reprezentacją ZSRR oraz przegraną 0-2 z Włochami, już w półfinale mistrzostw.
Jak się miało okazać, Camp Nou w przyszłości miał urosnąć do miana stadionu sprzyjającego Polakom. W 1992 roku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, to właśnie na tym obiekcie zespół Reprezentacji Polski, przy dopingu 95 tys. widzów, po dramatycznym meczu przegrał walkę o złoto olimpijskie z reprezentacją Gospodarzy 2-3, jednocześnie zdobywając srebrny medal i w znakomitym stopniu przewyższając oczekiwania kibiców.
Wreszcie, to tutaj odbył się jeden z najbardziej kultowych meczów w historii piłki nożnej. Mecz, który zasłużył sobie na to miano w ciągu kilku ostatnich minut jego trwania. Finał Ligi Mistrzów, w którym wystąpiły zespoły FC Bayernu Monachium i Manchesteru United, nie zapowiadał się na mecz historyczny. Do 91 minuty, po golu Mario Basslera, Bayern Monachium zmierzał po trofeum. Wtedy dała o sobie znać szeroka ławka rezerwowych Alexa Fergusona pod postacią Teddy’ego Sherringhama i Ole Gunnara Solsjkaera. Manchester United ostatecznie wygrał ten mecz 2-1, zostawiając piłkarzy Bayernu zalanych łzami na murawie Camp Nou.
Camp Nou staje się także kilka razy w roku stadionem, na którym odbywa się święto futbolu – el classico. Starcie dwóch największych hiszpańskich ekip, czyli Realu Madryt i FC Barcelona jest najchętniej oglądanym meczem ligowym na świecie i zbiera przed telewizorami kibiców obydwu drużyn z wszystkich kontynentów. Co ciekawe, bilans spotkań ligowych obydwu ekip jest niemal remisowy (75 zwycięstw Barcelony, 36 remisów, 72 zwycięstw Realu), a w zdobytych bramkach brylują najwięksi tytani obydwu drużyn: Lionel Messi (26) i Alfredo Di Stefano (18).
Ciekawostki
Camp Nou bywa wykorzystywany również do wydarzeń niezwiązanych z futbolem. Stadion był świadkiem występów niezliczonej rzeczy artystów, wystarczy wspomnieć Bruce’a Springsteen’a, Michael’a Jackson’a, Stinga czy U2. Bywa także wykorzystywany przy okazji rozgrywek Rugby, a w 1982 roku odbyło się jeszcze jedno, nadzwyczajne wydarzenie. Jan Paweł II, podczas swojej pielgrzymki do Hiszpanii, odprawił tu mszę dla 121 tys. wiernych i przy okazji został honorowym obywatelem Barcelony.
Do niedawna na stadionie tym swoje mecze oficjalne rozgrywała reprezentacja Hiszpanii. Jednak, ze względów politycznych (silne dążenia separatystyczne Katalonii) mecze La Furia Roja rozgrywane są obecnie na innych stadionach, a na Camp Nou gra… reprezentacja Katalonii. Niezrzeszona w FIFA ani UEFA drużyna rozegrała od czasów jej powstania w 1904 roku aż 200 spotkań, a w jej szeregach grają obecnie tacy piłkarze jak Sergio Busquets, Jordi Alba, Gerard Pique czy Gerard Deulofeu.
Warto dodać, że na stadionie znajduje się również muzeum i to nie byle jakie, bo drugie co do ilości odwiedzających gości muzeum w Katalonii, rocznie odwiedzane przez ponad 1,2 mln osób. Do głównych punktów programu zaliczają się odwiedziny w szatni FC Barcelona, sesja zdjęciowa z wybranym piłkarzem (w formie wirtualnej) a także wyjście na murawę przez tunel, którym na boisko wychodzą także piłkarze (nadającym niesamowitej atmosfery temu wyjściu jest puszczanie z głośników nagrania dźwięków wydawanych przez autentyczna widownię w trakcie meczu).
Już teraz, Stadion Camp Nou, jest dostępny w ofercie naszego sklepu do własnoręcznego złożenia. Zapraszamy!